Przedsiębiorcy działający w internecie bardzo często korzystają z grafik i zdjęć – na stronach internetowych, w mediach społecznościowych, sklepach online, kampaniach reklamowych czy materiałach promocyjnych. To naturalny element budowania wizerunku i komunikacji z Klientami. Mimo to wciąż powszechne jest przekonanie, że zapłata za wykonanie grafiki lub zdjęcia automatycznie oznacza nabycie pełnych praw do ich wykorzystania.
W praktyce prawnej jest to jeden z najczęstszych, a jednocześnie najbardziej ryzykownych mitów. Bez odpowiedniej umowy zakres korzystania z utworu może być znacznie węższy, niż zakłada zamawiający – co w przyszłości może prowadzić do sporów lub konieczności zaprzestania korzystania z materiałów.
Zapłata to nie to samo co prawa autorskie
Z punktu widzenia prawa autorskiego zapłata wynagrodzenia za wykonanie utworu (np. logo, layoutu strony internetowej, sesji zdjęciowej czy materiałów do kampanii reklamowej) nie powoduje sama w sobie przejścia autorskich praw majątkowych. Co do zasady twórca zachowuje te prawa, o ile strony nie postanowią inaczej w umowie.
Dla przedsiębiorcy oznacza to realne ryzyko:
- ograniczenia możliwości wykorzystania materiałów w kampaniach reklamowych,
- problemów przy dalszym rozwoju marki, franczyzie lub sprzedaży biznesu,
- roszczeń twórcy w przypadku użycia utworu poza ustalonym zakresem.
Licencja a umowa przenosząca prawa autorskie
Zakres uprawnień do korzystania z utworu zależy przede wszystkim od rodzaju zawartej umowy.
Licencja daje prawo do korzystania z utworu w określony sposób, ale nie przenosi własności praw autorskich. Twórca nadal pozostaje właścicielem praw i – w przypadku licencji niewyłącznej – może udzielać ich także innym podmiotom. To rozwiązanie często spotykane przy krótkotrwałych projektach lub ograniczonym zakresie wykorzystania.
Umowa przenosząca autorskie prawa majątkowe prowadzi natomiast do przejścia tych praw na nabywcę. Jest to model preferowany przy projektach o strategicznym znaczeniu dla biznesu, takich jak identyfikacja wizualna, branding czy kluczowe materiały marketingowe. Warto jednak pamiętać, że taka umowa musi zostać zawarta w formie pisemnej, a jej treść powinna być precyzyjna – w przeciwnym razie może okazać się nieważna lub niewystarczająca.
Pola eksploatacji – najczęściej pomijany, a najważniejszy element umowy
Niezależnie od tego, czy strony wybiorą licencję, czy przeniesienie praw, pola eksploatacji decydują o tym, jak faktycznie można korzystać z utworu. To one określają m.in., czy materiał może być:
- publikowany w mediach społecznościowych,
- wykorzystywany w reklamie internetowej i outdoorowej,
- drukowany w materiałach promocyjnych,
- używany w e-commerce, aplikacjach lub materiałach wideo.
Pola eksploatacji muszą być wskazane konkretnie i jednoznacznie. Ogólnikowe sformułowania często prowadzą do sporów i nie zapewniają bezpieczeństwa prawnego ani zamawiającemu, ani twórcy.
Dlaczego właściwa umowa to inwestycja, a nie formalność?
Dobrze skonstruowana umowa dotycząca praw autorskich: zabezpiecza interesy biznesowe, minimalizuje ryzyko sporów, pozwala swobodnie rozwijać markę i działania marketingowe oraz jasno określa zakres odpowiedzialności i wynagrodzenia stron.
W dynamicznym środowisku cyfrowym brak precyzyjnych regulacji w tym obszarze może generować poważne konsekwencje finansowe i wizerunkowe.
Wsparcie ekspertów MKZPartnerzy
W sprawach dotyczących praw autorskich, licencji, umów z twórcami oraz ochrony własności intelektualnej warto korzystać z profesjonalnego doradztwa. W MKZPartnerzy wsparcie w tym zakresie zapewnia adwokat Karina Banaszczyk, liderka Działu Własność Intelektualna / E-commerce / Nowe Technologie oraz wspólnik MKZPartnerzy.
Jej doświadczenie obejmuje kompleksowe doradztwo prawne dla przedsiębiorców, twórców i podmiotów działających w sektorze nowych technologii, w tym konstruowanie i negocjowanie umów autorskich dostosowanych do realnych potrzeb biznesowych.
Zachęcamy do rozmowy ze wspólnik MKZPartnerzy, adwokat Kariną Banaszczyk – mkzpartnerzy.pl/#spotkanie
fot. Agata Mądrachowska/Freya Love Photo



